środa, 26 lutego 2014

Imagin cz2

Moj kolejny dzień w Hiszpanii. Dzisiaj od samego rana włożyłam strój  poszłam pobiegać. Aż nagle widzę pewnego chłopaka.  Więc zaczynam biec i krzyczeć "heej !", ale mnie nie zauwazył :(. Zatrzymałam się na chwilę i śledziłam go wzrokiem, aż tu nagle patrzę a on podszedł do jakiejś dziewczyny i czulo sie z nia przywitał. Po chwili zachowywali się jak chłopak i dziewczyna, więc podbiegłam do nich i grzecznie przywitałam się:
- Hejka ! Co tam porabiacie ? Poznasz mnie ze swoja nowa koleżanką?
- YYYM kim jesteś ?- spytał Abraham
- Ok, nie pamietasz wczorajszego ogniska?- próbowałam "się przedstawić"
-Co?! Ja cię nie znam!- krzyknał i kazal mi odejść
Z płaczem pobiegłam do hotelu i powiedziałam rodzicom że chce juz do Polski. Na szczęście posluchli mnie i nastepnego dnia mieliśmy już jechać. Zadzwoniłam do Marc:
- Hejka ! Przyjdziesz jutro na lotnisko?
- Co?! Niby po co?!!!
- Wyjeżdżam.
-Co?! Dlaczego? Mow mi wszystko, tu i teraz !
- Pewne sprawy
Odłożyłam słuchawkę. Założyłam słuchawki i puściłam na fulla eskę. Zaczęłam się pakować. Nagle w radiu mowią: "Abraham Mateo ma nową dziewczynę,był z nia dzisiaj na plaży...". Wyłaczyłam radio. Wreszcie nadeszła pora spankaa <3 Pomijając to że siedziałam poł nocy rozmyslając nad "sensem bycia", wreszcie poszłam spać.
  Obudziałm się wcześnie, umyłam się, zjadłam na szybko sniadanie i poszlam pożegnac sie z plażą. Przechadzałam się w te i z powrotem, na chwilę usiadlam na miękkim, cieplym piasku i dotknęłam tej czystej wody. Z trudem rozstałam się z tym miejscem, ale wrociłam do hotelu i pojechałam z rodzicami na lotnisko. Marc czekała tam na mnie. Z trudem, placzem i wgl. pożegnałysmy się. Odbyłam odprawę, wsiadłam do samolotu , juz prawie lecieliśmy. Popatrzyłam w okno lotniska a tam Abraham. Odwróciłam wzrok.
   Byłam już w Polsce. Wszystko już było jak dawniej. Prawie zapomniałam już o tym w Hiszpanii. Pewnego dnia byłam u mojej polskiej kolezanki- Ani i patrzyłyśmy na "Hot plotę" a tutaj wiadomość

 " Abraham Mateo- znany hiszpanski piosenkarz przyjedzie do Polski, data koncertu jeszcze nie znana"

- O nie ! Ja zostaje w domu, zamykam się w pokoju, nie wychodzę- zadeklarowalam
- Ojej, juz przestań, przeciez cie nie zauważy- Ania znała cała historię
- I tak nie idę- postawiłam na swoim
  W internecie przeczytałam, że koncert miał się odbyc następnego dnia. 
  W dniu konecrtu Ania wydawała się jakaś dziwna. Powiedziała, że ma dla mnie niespodziankę,a ja zupełnie zapomniałam o koncercie więc zaufałam jej. Ania zawiazała mi oczy i zaprowadzila do wielkiego pomieszcenia, słychac było tylko oddech wielu osób. Zaczęłam cos podejrzewać, ale nie wiedziałam o co chodzi. Nagle ktos odwiązął mi opaskę z oczu.Oślepiona jakimś światłem, usłyszałąm tylko: " To nie była moja dziewczyna tylko kuzynka, ktora od razu wszystko by wygadała mediom". To bylo niesamowicie dziwne uczucie. Stałam w świetle wielkiego reflektora, wszystkie oczy były zwrócone na mnie, a przede mna stanął ... domyślacie sie kto i zaczął śpiewać Girlfriend. Jakie to było super uczucie <3 
 Okazalo się, ze Ania  w czasie mojej nieobecnosci zadzwoniła z mojego telefonu do Marc i obie wszystko uknuły. Wszystko szło jak w bajce, a jak to w bajkach bywa na końcu była


IMPREZA !!!
Hahahaha a tak na serio to wszyscy zyli długo i szczęśliwie XDD.


-----------------------------------------------
Sorka za ten beznadziejny imagin, który jest wzięty jak z telenoweli, ale to moj pierwszy :D 
Kasia :*

2 komentarze: