Wreszcie wakacje !!! Razem z rodzina wyjechałam do Hiszpani. Na szczęście w szkole uczyłam sie troche hiszpanskiego więc umiałam sklecić jakieś sensowne zdanie. Pierwszego dnia tylko sie rozpakowałam i próbowałam uświadomić sobie: "Tak jestem kilka milionow kilometrów od domu !". Mianowicie byłam w San Fernando. Niedaleko hotelu była piękna plaża obok zatoki. Nie jestem dobra z geografii więc nie wiedziałam jak ona sie nazywa. Następnego dnia poszliśmy tam wszyscy. Rozłożyłam swój ręcznik i zaczęłam się opalać. Nagle zorientowalam się że nie mam telefonu. Rozejrzałam się, zaczęłam szperać w torbach, nigdzie go nie było. Pobiegłam wzdłuż plaży, gdyz przypomniało mi się, że wczesniej byłam w knajpce z koktajlami i tam moglam go zostawić. Przechadzało sie tamtędy wiele ludzi więc musiałam ich "zgrabnie" omijać. Niestety nie udalo mi się uniknąć jednej dziewczyny i wpadłam na nią:
- Bardzo cię przepraszam, to moja wina, nic ci nie jest?- zapytałam.
- Nic sobie nie zrobiłam, dlaczego tak szybko biegniesz? - z usmiechem spytała.
- Czy mi sie zdaje czy ty mówisz po polsku? A biegnę, bo zostawiłam telefon w "Cócteles de frutas"- stwierdzłam.
- Tak jestem z Polski :) Mam na imię Marcelina. A ty ? Może pomogę ci z tym telefonem?- zaśmiala się.
- Jestem Noelia :) Jeśli chcesz to pojdziemy tam razem :D- zaproponowałam.
- Z chęcią !- krzyknęła. Ruszyłysmy w strone knajpki.
Gdy weszłysmy tam od razu zauważyłam mój telefon, gdyz był w niebieskie kropki i miał przywieszkę w kształcie gitary. Niestety przy stoliku na którym leżał siedział dwóch chłopakow i dziewczyna. Marcelina kazała mi tam podejść i zabrac zgubę. Jak kazała tak zrobiłam. Podeszłam i zagadałam:
- Hey! No quiero molestar. Voy a tomar sólo mi teléfono y huir. (Hej! Nie chcę przeszkadzać. Zabiorę tylko mój telefon i uciekam ) - ze niepewnością powiedziałam.
- Bueno. :) Czy ty czasem nie jesteś z Polski?- ku mojemu zaskoczeniu zapytał jeden z chłopaków.
- Tak. To moja koleżanka. Ona tez jest z Polski. Jestem Noelia a to Marcelina :) Dobrze umiesz polski?- przedstawilam.
- Taak. Jestem Abraham. Mój dziadek mieszkał kilkadziesiąt lat w Polsce więc uczył mnie mówić, pisac i spiewać po polsku.- z uśmiechem stwierdził Abraham, a dziewczyna obok niego objęła go. To była jego dziewczyna.
- Milo bylo poznac. To ja zabieram telefon i idę.- zakonczyałm.
Abraham usmiechnął się i oddał mi telefon. Wyszłyśmy z knajpy a Marcelina zaciągnęła mnie w miejsce gdzie nikt nas nie usłyszy i zaczęła:
- Ej wiedziałaś jak sie na Ciebie patrzył?- powiedziała
- Co? Nie widziałam,że na mnie? Jestem za brzydka, forever alone.- zaczęłam użalac się XDD
- Tiaaa na pewno.- z sarkazmem stwerdziła Marcelina.
Potem poszłyśmy razem popluskać się w zatoczce. Gdy byłam bardzo daleko od brzegu, ktoś mnie zawołał. Szybko zaczęłam brodzic w wodzie, bo myslałam że to moi rodzice. Kiedy już prawie wyszłam na ląd zobaczyłm że to tylko Marc ( bo tak skróciłam jej imię) kupiła nam lody. Wybiegłam z wody, pokonalam juz kawałek plazy, az tu nagle jakaś puszka pojawiła się przede mną iii ... potknęłam się. W tym samym czasie przechadzało sie tamtędy grono przyjaciół. Jeden z nich zauważył że upadam i złapał mnie. Odwrociłam głowę, otworzyłam oczy i zauważyłam kogo? Abrahama. Obydwoje zaczęlismy się śmiać. Niestety dla jego dziewczyny nie była to zabawna sytuacja, stanęła obok nas i krzyknęła:
- I co masz tak zamiar ją trzymać. Teraz może jeszcze będziecie razem, jak w jakimś romantycznym filmie? Puszczaj ją i to juz.
- Jeśli ją puszczę to znowu upadnie. A zresztą gdy ty gadasz z chłaopakami to ja az taki zadrosny nie jestem.- stanowczo stawił się dziewczynie
- Taak to moze ja sobie znowu pogadam z chłopakami, a ty zostań sobie z tą mokrą... kreaturą. Zrywam z tobą !
- To idz !
- Przepraszam to przeze mnie :(- powiedziałam
- Nic się nie stało. I tak nic do niej nie czułem :)
Zaproponowałam jemu i jego koledze lody. Chętnie poszli z nami.
Robiło się już późno, a rodzice pozwolili mi jeszcez troche posiedziec na plaży więc rozpalilismy ognisko. Ja, Marc, Abraham i jego kolega- Harry usiedlismy wokół ognia, a Abraham wyjął błyszczącą gitarę:
- To może coś zaśpiewamy? To po hiszpańsku !!! La puerta hacia el amor - zaczął Abraham
- To dawaj !- krzyknęła Marc.
Nie wiem dlaczego, ale przez całą piosenkę Abraham patrzyl się na mnie. Marc dołączyła do niego, a za nią Harry. Tylko ja nie śpiewałam. Po pierwszej zwrotce wszyscy juz tak wczuli sie w piosenkę, ze i ja zaczęłam"śpiewać", chyba wyć XDDD. Gdy juz skonczyliśmy to pożyczyłam od Abrahama gitarę i krzyknęłam:
- To zapewne wszyscy juz znają !
-Ale co?!- spytała Marc
- No jak to co: Ona Tańczy dla mnie !- nie mogąc powstrzymac śmiechu, wydukałam- to leci tak: Ja uwielbiam ją, ona tu jest i ...
- Tańczy dla mnie! hahahaha- zgadnął Abraham
Wszyscy wybuchli śmiechem i zaczęliśmy śpiewać. Chłopaki najpierw tylko włączali sie w refren, ale potem wszystko szło wspaniale :D. Wybiła 21:00. Marc stwierdziła, ze co to za ognisko bez tanca, więc wyciągnęła radyjko i puściła Senoritę:
- Ej kto to śpiewa ? Jest naprawdę dobry- w niewiedzy zapytałam.
- " Sexy senoritaa ..." hahahahaha- zaspiewał Abraham
- Nie mow, że to ty ?!- krzyknełam
- To lepiej się nie będe odzywal- zaśmiał się
- Nie wierzę, poznałam najwieksza gwiazde w Hiszpanii- niedowierzałam
- Oj nie komplementuj tak bo się zarumienię hahahah- zawsydził się.
Zaczęliśmy tanczyć. Siedzieliśmy na plaży aż do 23:00. Na koniec zaśpiewalismy Treasure i rozeszliśmy się.
Mam nadzieję, że sie podobało. Imagin bedzie w 3 lub 2 częściach, ktore ukażą się niebawem :) Komentujcie, pokazujcie bloga ( niekoniecznie moje wypociny ) znajomym itd. #Pozderki
super kiedy następna cześć <3 Patrycja
OdpowiedzUsuńJutro lub pojutrze. :)
OdpowiedzUsuńKiedy następna część?
OdpowiedzUsuńJeszcze piszę :) Wiesz skonczyły sie ferie i nie mam za bardzo czasu ale postaram się jak najszybciej :D
UsuńSuper imagin :)
OdpowiedzUsuń